Jeśli jesteś niepełnoletni i czytasz tę stronę - nie pokazuj jej rodzicom, bo cię zajebią. Autorka bloga nie pobiera żadnego wynagrodzenia z tytułu prowadzenia bloga. A bardzo chciałaby, bo jest bezrobotna i nie ma co jeść. Zabrania się przebywania tutaj osobom cechującym się intelektualną i fizyczną brzydotą. Negatywne komentarze wysyłaj za pomocą przycisku anuluj. Surowo zabronione jest drukowanie tekstów w celu podtarcia sobie nimi dupy.
Kategorie: Wszystkie | myśli | prolog | samo życie | wiersz
RSS
sobota, 29 marca 2008
test na policjanta

zadanie zaczerpnięte z "testu na policjanta" (2005):


W szpitalu „A” rodzi się dziennie 120 dzieci a w szpitalu „B” 12. Średnio w każdym ze szpitali rodzi się tyle samo chłopców, co dziewczynek. Jednego dnia w jednym ze szpitali urodziło się dwa razy tyle dziewczynek, co chłopców.

  • zdarzyło się to w szpitalu „A”,
  • zdarzyło się to w szpitalu „B”,
  • nie mogło się to zdarzyć,
  • z jednakowym prawdopodobieństwem może się to zdarzyć w szpitalu „A” i szpitalu „B”.




czekam na Wasze odpowiedzi.

piątek, 23 listopada 2007
Left Brain vs Right Brain
czyli testujemy Twoje półkule mózgowe :)

spójrz na animację poniżej...
pamiętaj o zasadzie 'frst impression'.
liczy się tylko pierwsze wrażenie.


...i odpowiedz na proste pytanie:
w którą stronę kręci się kobieta?
zgodnie ze wskazówkami zegara, czy wręcz odwrotnie?


za jakiś czas wrzucę wyniki testu,
więc wpisujcie się, zobaczymy, których jest więcej :D

18:09, betheenka , myśli
Link Komentarze (11) »
wtorek, 20 listopada 2007
kręgosłup społeczny
"Nie filozofowie, lecz pracowite mrówki i zbieracze znaczków tworzą kręgosłup społeczny?"

Doprawdy?
Kto tworzy kręgosłup społeczny?
Czy uważasz, że jesteś wśród nich?
Jeśli tak, to dlaczego?
Jeśli nie, to tez dlaczego?
A jak nie wiesz, to sie dowiedz i wróć.
15:14, betheenka , myśli
Link Komentarze (1) »
środa, 14 listopada 2007
pytanie na jesieniozimę:

kto pompuje powietrze do papryki?


nie musisz wysyłać sms, żeby odpowiedzieć na to pytanie.
nagród pieniężnych nie przewidziano. inne - być może.
21:49, betheenka , myśli
Link Komentarze (14) »
poniedziałek, 03 września 2007
one love
difference between
men and women :)


czwartek, 16 sierpnia 2007
klapa od sracza
Od zawsze toczy się walka o klapę od sracza...


dlaczego faceci nie opuszczają deski sedesowej?





Ciekawe, ile związków padło przez nie opuszczanie klapy :D



wtorek, 14 sierpnia 2007
spojrzenie Jednorożca
Czasem dziewczyny o smutnych i mądrych oczach budzą się rankiem i nagle, nie wiedząc dlaczego, czują że coś się zmieniło. Tak samo było z Marcjanną. Siedziała długo w nocy, oparta o ścianę, z podkurczonymi nogami. Jej małe, zimne pięty w grubych, zielonych skarpetkach smyrały się w zamyśleniu o stare, błękitne bokserki, któ re wkładała na noc. Marcjanna oparła swoją śliczną, ostrą bródkę na gładkich i ciepłych kolanach. Myślała o cieniach z księżyca. Lubiła ich srebrny zapach i szary szept na ścianach, gdy zaczynały się ścigać...
sobota, 28 lipca 2007
Elemelek :D
Raz wróbelek Elemelek znalazł w polu kartofelek.. nie za duży, nie za mały, do jedzenia doskonały!..
czwartek, 12 lipca 2007
Langston Hughes


co staje się z niespełnionym marzeniem?
czy usycha jak rodzynek w słońcu?..
a może eksploduje?




18:57, betheenka , myśli
Link Komentarze (2) »
wtorek, 10 lipca 2007
golden shower :D
Jadąc sobie dzisiaj na pięterku w autobusie zatopiłam się w lekturze pewnej śmiesznej angielskiej gazety... rubryka, nad którą się zatrzymałam dłużej nosi tytuł 'Dear Ruby' i czytelnicy mogą do niej wysyłać swoje problemy...

"I've been seeing this guy quite casually for the past few months, and whenever we get together, the sex is always great. As we've been getting to know each other I was actually starting to feel like I might be falling for him, and wonder if it could develop into something more serious. But our last encounter has left me well freaked out. He asked me round to his for dinner and afterwards it was all getting pretty steamy when he asked me to pee on him. I wasn't sure I'd heard him rights so I asked what he'd said - but I must have looked horrifield because he then totally tried to brush it off and pretend he was kidding. Thinking about it the next day when sober I realise he wasn't kidding at all, and while I still do like him I'm worried that he'll turn out to be into all sorts of weird stuff that I'm not."


odpowiedź drogiej Ruby:

"Just when you think you've found Mr Might-be-right, he has go on and rain on your parade by asking you to rain on his. It's understandable to be thrown off course by an unexpected request for a golden shower, but don't assume that it means he has a dungeon full of perversion he's waiting to unleash on you. What makes someone a firecracker in the sack is often an adventurous spirit - so although you might consider his suggestion a leap way to far, it could be that he's just never tried it and fancied ticking it off the list. And how's he to know what you will and won't be game for if he doesn't ask? If you're not up for something, just say so and he'll probably drop the subject. There's a small chance, of course, that being pissed on is a deal breaker for him, and that you'll have to decide whether the relationship's promising enough to entice you to play along with his kinkiness. In which case, may I suggest copious amounts of inhibition-reducing, bladder-filling lager before your next randezvous?"

środa, 04 lipca 2007
breakaway

I'll spread my wings and I'll learn how to fly...
I'll do what it takes til' I touch the sky and I'll make a wish.. Out of the darkness and into the sun but I won't forget all the ones that I love... and.. I'll take a risk, take a chance, make a change and breakaway.

15:08, betheenka , myśli
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 czerwca 2007
nowy początek
kiedy Cię widzę, czas się zmienia z zimowego na letni, dzień jest dłuższy a debet na koncie mojej samotności mniejszy... nic nie jest krzywe, wszystko jest proste, kiedy jesteś obok mnie...
nastrojona na miłość, jestem otwarta na kosmos... jednoczy się czas i miejsce, przeznaczenie nasze serca.. nastrojona na miłość, jestem otwarta na kosmos... chcę Ci podarować słońce, każdego dnia nowy początek..

dzięki Tobie nie jestem jeszcze pyłem, dzięki Tobie istnieje świat..



15:54, betheenka , myśli
Link Komentarze (3) »
piątek, 01 czerwca 2007
odlot Aniołów
Tyle lat wypatruję białych flag, każdy dzień pustką kończy się.. chciałabym znów słyszeć szelest białych piór, czy mogę już skrzydła ubrać swe..?
Lecą tu, widzę skrzydła wśród ich głów.. myślę, że dziś nie wezmą mnie, nie.. Chcę mieć czas, muszę zacząć jeszcze raz wszystko co nie udało się, co pokonało mnie... Schowam się w cień, nie zabiorą mnie, pomyślą, że poszedłem już.. poczekam na ich powrót do domu, na odlot Aniołów.. myślę, że wrócą tu..

11:04, betheenka , myśli
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 maja 2007
Czy Teletubisie promują homoseksualizm?
Oto pytanie, które spędza sen z powiek urzędnikom z Ministerstwa Edukacji i Rzecznikowi Praw Dziecka. A Smerfy? I ta bajka zdaje się być niezgodna z obowiązującym modelem rodziny oraz promująca skandaliczne postulaty środowisk antyklerykalnych..

Wioska, w której mieszkają sami mężczyźni i jedna kobieta, to po prostu coś obrzydliwego – jawna promocja seksu grupowego, a przynajmniej poligamii. Poza tym nie sposób sobie wyobrazić, aby jedna, pozornie niewinna smerfetka była w stanie obsłużyć tylu mężczyzn. Dlatego niebezzasadne są podejrzenia mówiące o tym, że w tej sytuacji smerfy muszą radzić sobie inaczej i szukać pocieszenia u współcierpiących obywateli tej samej płci.
Na uwagę zasługują też inne aspekty tej bajki. Nie jest tajemnicą, że smerfy żyją w komunie, propagując w ten sposób utopijny socjalizm. Ponadto żywią się znalezionymi w lesie smerfojagodami o właściwościach silnie odurzających, o czym świadczą niepokojące zachowania większości niebieskich ludzików. Wyjaśnić należy również kształt noszonych przez nich czapeczek, które, co widać już na pierwszy rzut oka, przypominają kondomy. A przecież wiadomo, że w Polsce używa się wyłącznie naturalnych metod antykoncepcji...

poniedziałek, 07 maja 2007
po prostu pragnę..


zakuło, zabolało, jak zwykle się połamało serce.. od pragnień, że nie zgadniesz, w roztargnieniach przepadłam... nie odpowiadam za wiersze napisane przeze mnie, najśmielsze.. ja po prostu pragnę, po prostu, nie jak popadnie..
w głowach zaświtało, jak zwykle twych ust za mało.. świt od mignięć, że bolą oczy, a ty za często pytasz, czy odpowiadam za gesty, przyciszane pościeli szelesty.. ja po prostu pragnę... po prostu..

język przygryzam, przygryzam w ćwierć słowa, by jak wtedy nie zwariować......




23:34, betheenka , myśli
Link Komentarze (2) »
niedziela, 08 kwietnia 2007
głupi wielkanocny wierszyk :D



W Poniedzialek Lany

zajączek nachlany,
kury z nim tańcują,
jajka mu malują!
kogut wciąga kreskę,
podkręca imprezkę,
cała sala sie buja
śpiewając: Alleluja!! :D



12:06, betheenka , wiersz
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 26 marca 2007
zwierzę..




wiosna...



CZUJĘ, ŻE BUDZI SIĘ WE MNIE ZWIERZĘ....

...niestety, prawdopodobnie to tylko leniwiec....





12:35, betheenka , myśli
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 marca 2007
utopiliśmy marzannę %%%


cóż to się wczoraj działo...!

data: 21.03.2007, środa, kalendarzowy pierwszy dzień wiosny. i tylko kalendarzowy, bo za oknem śnieg.

miejsce: Szpital Specjalistyczny MSWiA, zajęcia z psychiatrii.

pomysł: szukanie wiosny i topienie marzanny zaraz po zajęciach. %.
pomysłodawca: jak zawsze - ja. nikt inny nie ma tak debilnych pomysłów.




pomysł został przyjęty gorącymi owacjami, więc po zajęciach szybko polecieliśmy do pobliskiej Biedronki.
wino, vodka.. czipsy, substraty na tosty, zagryzeczka, zapojeczka.
zakupy udane :) pędem do Beti, bo najbliżej mieszka, aby jak najszybciej rozpocząć szukanie wiosny :D


wiosny szukaliśmy mniej więcej od 15... najpierw próbowaliśmy utopić ją w winie,  potem podtapialiśmy jeszcze vodką i likierem..
część zawodników zrezygnowała w okolicach 18, część kolo 21, a pozostali tak się zatracili w poszukiwaniach pierwszych oznak wiosny, że nie wrócili na noc do domu...

środa, 21 marca 2007
marzenie o lataniu
ludzie często marzą
ja marzę przez cały czas...




ludzie nie robią nic
by spełniać swoje marzenia
czasem boję się
że i ze mną tak będzie..

od dawna próbuję latać
gdybym nie próbowała
- przegrałabym...



00:12, betheenka , wiersz
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 12 marca 2007
bonjour Paris!



Wiosna w Paryżu...


natchnęło mnie to miasto...
dawno tak głośno nie słuchałam muzyki, tak głośno nie śpiewałam!...

z głośników unosi się Jamiroquai, z moich ust płyną nuty, spod ołówka wysnuwa się kolejne małe dzieło... zapomniałam już, jak uwielbiam rysować...

czy jutro przypomnę sobie, jak pięknie było pisać wiersze...?

Paris, Paris...


19:07, betheenka , myśli
Link Komentarze (1) »
wtorek, 06 marca 2007
MEGA dowcip o facecie :D
Facet miał trzy przyjaciółki i w którymś momencie musiał się zdecydować którą z nich poślubić. Dlatego postanowił zrobić test. Każdej dał po 4 tysiące złotych i czekał co będzie.
Pierwsza przyjaciółka poszła do sklepu, kupiła sobie suknie, buty, piękny kapelusz. Poszła do fryzjera, solarium i kosmetyczki. Wraca i mówi:
- Chce być najpiękniejsza, ponieważ cię kocham!
Druga przyjaciółka poszła do sklepu. Kupiła strój piłkarski, telewizor, wideo i tysiąc puszek piwa. Wraca i mówi:
- To moje prezenty dla ciebie, ponieważ cię kocham!
Trzecia przyjaciółka wzięła pieniądze, zainwestowała. W krótkim czasie zarobiła 250 procent. Pieniądze znów zainwestowała i tak je pomnożyła, że dorobiła się wielkiego majątku. Wraca i mówi:
- Je te pieniądze zainwestowałam i zarobiłam tyle, aby wystarczyło na naszą wspólną, szczęśliwą przyszłość, ponieważ cię kocham!

Facet był zachwycony wszystkimi przyjaciółkami. Przemyślał wszystkie za i przeciw i... ożenił się z tą, która miała największe cycki!


Morał: mężczyźni, w przeciwieństwie do kobiet, nie lecą na kasę.
piątek, 02 marca 2007
dowcip miesiąca :D

usłyszany wczoraj na imprezie. Dowcip pierwsza klasa :D




Pociąg. W jednym przedziale siedzą: Kubańczyk, Szkot, Irlandczyk i Polak.

Nagle Kubańczyk wyciąga zajebiste kubańskie cygaro, odpala, zaciąga się raz i wyrzuca przez okno.
Towarzysze podróży oburzyli się, że dlaczego, że takie dobre cygaro a on wyrzuca.. na to Kubańczyk odpowiada:
- Chłopaaaki, u nas na Kubie tych cygar mamy tyle, że mogę sobie na to pozwolić!

Jadą dalej, nagle Szkot wyciąga butelkę szkokiej whisky, otwiera, wypija łyk, po czym zakręca i wyrzuca przez okno. W przedziale po raz kolejny zapanowało oburzenie, że taka whisky, a on wyrzuca przez okno. Na to Szkot odpowiada:
- Chłopaaaki, u nas w Szkocji mamy tyle whisky, że mogę..

Jada, jadą. Nagle Irlandczyk wstaje, bierze Polaka za fraki i wyrzuca przez okno :D



wtorek, 20 lutego 2007
mała lekcja angielskiego :)



BEING IN LOVE...

...is more like being on a battlefield than in a bed of roses
...is bad for your health
...is like being on a roller-coaster: one minute you're high and the next minute you're very low
...is the chocolate sauce on the vanilla ice-cream of life - without it life is nice but not delicious




małymi literkami: przepraszam za ewentualne błędy, ale my English isn't perfect :D
14:13, betheenka , myśli
Link Komentarze (1) »
niedziela, 18 lutego 2007
popapraniec

Co ty mi tu pieprzysz!?... - wybełkotała. - Jak śmiesz być tak oszukańczo flirciarski, tchórzliwy i toksyczny? Nie chcę mieć nic wspólnego z emocjonalnym popaprańcem. Do widzenia!

wtorek, 06 lutego 2007
bajka



był sobie Spokój...

...a potem przyszedł Mężczyzna.



20:20, betheenka , myśli
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5